Recepta na sukces? Ciężka praca i dbałość o szczegóły

Ceniony za innowacyjne podejście do kunsztu cukierniczego, uczestnik Coppa del Mondo della Gelateria w Rimini w 2016 r., teraz powalczy w finale Coupe du Monde de la Pâtisserie w Lyonie, najbardziej prestiżowym konkursie dla cukierników na świecie. Zapraszamy do rozmowy z Markiem Moskwa, kreatywnym cukiernikiem z Gdańska i właścicielem cukierni Cremo.

2019-01-03 13:38:45

Kiedy postanowił Pan zostać cukiernikiem – czy to było marzenie dzieciństwa?

– Szukałem czegoś, co będę robił w życiu. Moja mama jest piekarzem, babcia była kucharzem i może stąd pomysł, by swoje życie związać z gastronomią. Obserwowałem ich pracę jako dzieciak i jakoś naturalnie to przyszło. Po szkole zawodowej zdobyłem tytuł czeladnika, a niedawno uzyskałem  tytuł mistrza.

Jaką filozofią kieruje się Pan w pracy?

– To, co robisz, rób zawsze najlepiej jak potrafisz lub nie rób tego wcale.

Jakie cechy wyróżniają odnoszącego sukcesy cukiernika?

– Dokładność, sumienność, odpowiedzialność i charakter.

10 czerwca razem z Michałem Doroszkiewiczem w pięknym stylu wywalczyli Panowie miejsce w Wielkim Finale w Lyonie. Proszę o tym opowiedzieć.

– Do udziału w tym projekcie zaprosił mnie Michał Doroszkiewicz po naszym wspólnym występie na Lodziarskich Mistrzostw Świata w Rimini. Okazało się, że to nie sam konkurs Coupe du Monde de la Patisserie jest najtrudniejszy, ale czas przygotowań. Wiele godzin treningów, które musieliśmy pogodzić z pracą i życiem prywatnym. Wszyscy pracujemy w jakiś miejscach, każdy ma jakieś zobowiązania zawodowe. Ja prowadzę swoją cukiernię z lodziarnią, Michał zaś firmę consultingową i musieliśmy jakoś pogodzić nasz czas. Dwa miesiące przed konkursem były naprawdę ciężkie, ale wiedzieliśmy, do czego dążymy – do finału w Lyonie.

Po drodze pojawiały się wątpliwości, czy uda się ten cel zrealizować?

– Zawsze są wątpliwości, ponieważ nasze budżety nie są tak rozbudowane jak np. Francuzów. Nie zawsze możemy sobie pozwolić na takie udogodnienia jak oni. Przygotowując się do konkursu, musieliśmy prowadzić swoje firmy. Każdy ma rodzinę, pracę, szkolenia, dlatego wątpliwości się pojawiały, przede wszystkim czy wystarczy nam czasu na przygotowania. Kolejna sprawa to wynajęcie pomieszczeń, w których trenowaliśmy, czy surowce, które wykorzystywaliśmy podczas treningów.

A sam konkurs jak Pan wspomina?

– Bardzo ciekawe doświadczenie, przyjemna atmosfera, otwarte boxy, bliski kontakt z publicznością i oczywiście dobrze było spotkać tych wszystkich znanych cukierników.

A jak wyglądają teraz przygotowania do Wielkiego Finału w Lyonie?

– Jesteśmy już po konsultacji, co i jak będziemy robić, doprecyzowaliśmy wstępne receptury. Wyjeżdżamy również na szkolenia, dzięki którym będziemy mogli lepiej przygotować się do finału.

Jakie marzenia czy projekty chciałby Pan zrealizować w najbliższej przyszłości?

– Chciałbym, żeby w Polsce pełną parą ruszył projekt Coupe du Monde, tak jak to działa  na całym świecie, czyli eliminacje do tego konkursu powinny odbywać się również w Polsce. Chciałbym, żeby polskie cukiernictwo się rozwijało, ponieważ mamy duży potencjał. Uważam, że polscy cukiernicy są na światowym poziomie i mają szanse w ciągu najbliższych  kilku lat stanąć na podium największych konkursów cukierniczych na świcie.

Co poleciłby Pan początkującym cukiernikom, którzy chcieliby odnieść sukces w tej branży?
– Wyjeżdżać na szkolenia, uczyć się, czytać zagraniczne książki bo niestety polska literatura jest bardzo uboga w specjalistyczną wiedzę. Początkujący cukiernicy powinni przede wszystkim pamiętać o tym, że bez ciężkiej pracy niczego nie osiągną. Młodzi ludzie powinni starać się czerpać wiedzę z tego, czego uczą się w szkole, ale również sami muszą sięgać po lektury, szukać inspiracji i zdobywać doświadczenie na stażach czy szkoleniach w Polsce i za granicą. Recepta na sukces? Ciężka praca i dbałość o szczegóły.

Czy w naszym kraju obecnie ciężko jest wyszkolić młodych cukierników?

– Ciężko jest szkolić młodych cukierników, bo nie chcą się szkolić, a ci, co chcą, to myślę, że nie do końca wiedzą, jaką drogę powinni wybrać. Wydaje mi się, że w Polsce brakuje takiego programu telewizyjnego jak np. „Top Chef” tylko dla cukierników, żeby pokazać, jak ciekawy jest ten zawód. Może wówczas machina by ruszyła. Jak obserwuję młodych ludzi podczas szkoleń, to widać, że im się to podoba, ale zawód cukiernika jest jeszcze za mało wyeksponowany w Polsce.

ZNAJDŹ NAS: